Szukaj

LOCKDOWN? Legalny? Czy nie legalny?

Rządzący ponownie zamykają szkoły, hotele, galerie handlowe, baseny i obiekty sportowe, ale okazuje się, że tak jak przed rokiem robią to niezgodnie z prawem.


Sąd Najwyższy potwierdził, że wprowadzane rozporządzeniami restrykcje nie mają podstaw prawnych i nie mogą być wiążące dla obywateli.


We wszystkich tych sprawach RPO zarzucił naruszenie art. 54 kodeksu wykroczeń w związku ze stosownymi przepisami rozporządzeń Rady Ministrów w sprawie ograniczeń, nakazów i zakazów obowiązujących w czasie epidemii. Głównym argumentem była kwestia niekonstytucyjności przepisów rozporządzenia, które ustanowiły zakaz przemieszczania się z uwagi na to, że tego typu ograniczenia praw konstytucyjnych powinny być ustanowione za pomocą ustawy o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, np. stanu klęski żywiołowej.


Przedstawiciel RPO dodał, że, rozporządzenie przekraczała upoważnienie ustawowe, bo delegacja z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1845 ze zm.) pozwalała na wprowadzenie ograniczeń, a nie całkowitego zakazu.


To stwierdzenie powinno szczególnie zainteresować przedsiębiorców, którym rząd drogą rozporządzenia narzucił zakaz przyjmowania klientów. Orzeczenie Sądu Najwyższego przybliżyło uznanie za niekonstytucyjne także tych obostrzeń.


Wprowadzanie restrykcji za pomocą rozporządzeń, a nie za pomocą ustaw i ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, interpretowane jest jako chęć uniknięcia przez rząd odpowiedzialności państwa i konieczności wypłacania odszkodowań zamykanym przedsiębiorstwom.


Sąd Najwyższy potwierdził, że ograniczenie dotyczące przemieszczania się, jak i inne restrykcje wprowadzone rozporządzeniami są niezgodnie z Konstytucją.

Podkreślić należy, że rozstrzygnięcie to jest bardzo ważne, bo dotyczy nie tylko przepisów, które obowiązywały w ubiegłym roku. Chodzi o to, że jeżeli "przyszłe regulacje ingerujące w konstytucyjne wolności" będą wprowadzane za pomocą rozporządzeń, a nie ustaw, to również nie mają one podstawy prawnej. Adwokat podkreśla, że "będą mogły być skutecznie kwestionowane".


Moje firmy działają legalnie, bo nielegalne jest rozporządzenie, o czym świadczą już wygrane w sądach sprawy z powództwa wielu przedsiębiorców. Jeżeli dostanę jakąkolwiek karę, wówczas wytoczę proces z powództwa cywilnego osobie, która podpisze się pod taką decyzją. Będzie to proces o 20, 30 a może nawet i 50 tysięcy złotych dla tej osoby, a oprócz tego zażądam zadośćuczynienia za dobijanie i narażanie na straty mojej firmy. Ponadto, Artykuł 231 kodeksu karnego o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza mówi, że grozi za to trzy lata więzienia. Do czasu rozprawy taki urzędnik nie może pracować, a jego uposażenie zostaje zmniejszone o połowę. Oczywiście składam odwołanie do sądu i czekam na anulowania ewentualnego „mandatu”.

Ja właśnie tak zrobię ... wam polecam zrobić to samo, jeżeli wasz biznes jest waszym życiem, pasją, radością i spełnieniem. Pozdrawiam.

252 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Biznes Coach Polskiego Fryzjera

zapisz się do naszego newslettera - nie wysyłamy spamu a jedynie ważne informacje które moga wnieść coś nowego do Twojego salonu.

Zapraszam do kontaktu - skonsultuj za darmo zakres i czas szkolenia.

Tak tylko dowiesz się czy warto zainwestować moją wiedzę w Ciebie i Twój biznes.

©2019 by Biznes Coach.